urodziny dla dzieci

Urodziny dla dzieci powinny wypaść na tyle fajnie, żeby nasze dziecko było zadowolone. Podkreślam „nasze” dziecko, nie cudze. Według mnie wcale nie trzeba w takie coś wkładać nie wiadomo ile pieniędzy. Nie musimy zamawiać miejscówek w bajkowych restauracjach, jak robią to niektórzy. Osobiście, jestem przeciwko takim rozwiązaniom. Sama zorganizowałam mojej Zosi urodziny w domu. Nie wypadały źle i mała była zadowolona. Wiem, że wolałaby, żeby na wejściu witała ją Pocahontas, ale chyba nie o to chodzi, żeby uczyć dzieci, że mogą mieć wszystko. Wytłumaczyłam jej, że Pocahontas nie istnieje. To tylko legenda, przełożona na bajkę. Przeszło. Upiekłam tort po swojemu. Zrobiłam sama, piekłam całą noc, dokładnie taki jak chciała. Mimo, że księżniczka miała trochę nierówne kontury, jakoś to wyszło i nawet przypominała filmową postać. Wszystkie dzieci zresztą były zadowolone. Nie są jak dorośli, nie komentują nierównych krawędzi, nie zwracają uwagi na szczegóły i łatwo je zadowolić. W salonie włączyłam im muzykę, żeby trochę się poruszały, powycinałam z papieru czapeczki na głowę i gotowe… Urodziny dla dzieci na jakie mnie stać.

error: Content is protected !!