Główny namiar

Nie jest zadaniem niniejszej książki „opowiedzenie się” za którąś z przedstawionych teorii psychologicznych. W założeniach wstępnych przyjęto bowiem, że istnieje potrzeba przedstawienia najbardziej znaczących dla współczesnej psychologii teorii, które to teorie stanowią, jeśli tak można powiedzieć, „główny namiar” dla licznych badań empirycznych. Patrząc przez pryzmat wspomnianych powyżej założeń wstępnych, wartość poszczególnych teorii określić można, jeśli się weźmie pod uwagę fakt, w jakim stopniu wpłynęły one inspirująco na badania empiryczne. Przy tak postawionym problemie jawi się jednak bardzo ważna kwestia, a mianowicie, czy „siłę inspirującą” konkretnej teorii oceniać na podstawie ilości badań empirycznych, jakie zostały przeprowadzone w celu jej weryfikacji bądź też rozszerzenia, czy też jakości tych badań. Może być bowiem taka sytuacja, że mało jest badań zainspirowanych przez daną teorię, jednakowoż znaczenie tych nielicznych badań może być bardzo wielkie. Na szczęście, jeśli chodzi o ocenę „siły inspirującej” przytaczanych w obecnym rozdziale teorii, to nie ma z tym specjalnych kłopotów. Z analizy licznych badań poświęconych roli ojca w rozwoju dziecka, prowadzonych w Ameryce (skąd głównie czerpano materiały), wynika, że najbardziej ekspansywna okazała się teoria T. Parsonsa, tłumacząca pojęciami zaczerpniętymi z wczesnej postaci psychoanalizy cechy odmienności roli obojga rodziców w rozwoju dziecka. Badania prowadzone nad „instrumentalnością” roli ojca są bowiem zarówno najczęściej wykonywane, jak i najbogatsze pod względem stawianych problemów.

Zostaw listę telefonów i instrukcji

Co zrobić, gdy ktoś zadzwoni do drzwi, zachoruje dziecko lub czy ma odbieraj telefony. Dobrze jest napisać taką listę na maszynie, by mieć ją pod ręką za każdym razem, gdy ktoś inny będzie opiekował się dziećmi. Włóż listę do plastykowej „koszulki”, by się nie zniszczyła. Uaktualniaj ją co pewien czas; zawsze poinformuj opiekunkę, gdzie jesteś, podając w miarę możliwości numer telefonu oraz telefon osoby, do której można zadzwonić w nagłym wypadku, np. odpowiedzialnego sąsiada lub mieszkających w pobliżu krewnych; upewnij się, czy nie zostawiłaś w zasięgu rąk dzieci jakichś niebezpiecznych substancji. Może ci się wydawać, że w pełni kontrolujesz sytuację, nie możesz jednak oczekiwać tego po opiekunce; oprowadź ją po domu i pokaż, gdzie mieści się łazienka, wyłączniki światła, drzwi wyjściowe itd. Daj jej jasno do zrozumienia, czy wyrażasz zgodę, by oglądała telewizję, słuchała muzyki, zapraszała swoich gości itd;

Jednodniowe wycieczki

Trzymaj w samochodzie starą zasłonę prysznicową lub ceratę, by przykryć siedzenia w samochodzie, jeśli będziesz musiała wieźć mokre lub brudne dzieci. Przyda się ona również przy zmianie opony. Wychodząc z dzieckiem z domu, zabierz ze sobą: dwie lub trzy agrafki – przydadzą się do spięcia pieluszki, koszulki, zepsutego zamka lub paska; wilgotną ściereczkę w worku foliowym do umycia dziecku twarzy lub rąk i wytarcia rozlanych napojów; „awaryjne racje” dla malucha. Zawsze może się zepsuć samochód lub z innych przyczyn posiłek może się opóźnić. W takich sytuacjach dobrym rozwiązaniem jest przekąska. Aby zawsze móc zabawić malca, noś w torebce następujące rzeczy: papier i ołówek; nożyczki o tępych końcach i papier do wycinania; kilka cienkich szczotek, np. wyciorów do fajki, które można powyginać w rozmaite kształty (np. zwierząt); trochę plasteliny owiniętej w folię.

ZAGADKI

Wycinaj z dziecięcej prasy zagadki i krzyżówki wraz z rozwiązaniami. Wklejaj je do zeszytu (rozwiązania z tyłu) i zajmij nimi dziecko w deszczowy dzień lub podczas choroby.

ZBIERANIE ZNACZKÓW

Aby odkleić znaczek od koperty, włóż ją na kilka godzin do zamrażalnika. Znaczek łatwo odejdzie od koperty.

ZJEŻDŻALNIA

Gdy zjeżdżalnia przestaje być śliska, przetrzyj ją woskowanym papierem.

BEZPIECZEŃSTWO W KUCHNI

Jeśli posługujesz się niebezpiecznymi urządzeniami lub narzędziami, najrozsądniej jest trzymać małe dzieci jak najdalej od kuchni. Maluchy lubią jednak przebywać w miejscu, gdzie się coś dzieje, i są szczęśliwe, gdy mogą obserwować rodziców przy różnych zajęciach. Nie pozwalaj dziecku bawić się w miejscu, gdzie przygotowujesz posiłek, oraz w pobliżu twoich nóg, gdyż możesz przypadkowo rozlać coś lub upuścić na malca. Przygotuj niewielki „plac zabaw” w przenośnym łóżeczku, kojcu lub na rozłożonej na podłodze macie, z daleka od potencjalnych niebezpieczeństw, lecz wystarczająco blisko, by dziecko mogło cię obserwować. Szczególnie niebezpieczne prace, jak np. czyszczenie piekarnika lub robienie dżemu, pozostaw na czas, gdy dzieci już śpią. Nie przenoś patelni z gorącą zawartością, gdy dzieci są w pobliżu.

POZNAWCZE ELEMENTY POSTAW MORALNYCH

Badania nad wpływem ojca na rozwój intelektualnych komponent postaw moralnych również nie są ¿byt liczne. Większość z nich oparta jest na koncepcji L. Kohlberga (1969), dotyczącej stadiów formor wania się postaw moralnych. L. Kohlberg w swych studiach nad etapami rozwoju moralnego wyszedł od ustaleń J. Piageta (które z kolei wywodzą się z poglądów E. Durkheima), według których wyróżnić można — jak wiadomo — trzy podstawowe etapy rozwoju moralnego: 1) anomii, 2) heteronomii oraz 3) autonomii. L. Kohlberg, podobnie jak i J. Piaget, wyróżnił trzy podstawowe etapy rozwoju moralnego i dodatkowo jeszcze podzielił każdy z tych trzech etapów na dwa zasadnicze stadia. Tym sposobem wyróżnia on sześć stadiów rozwoju moralnego, które w wielu badaniach nad rozwojem postaw moralnych służą za skalę. Są to: I. Etap premoralny. Orientacja posłuszeństwa wypływająca z unikania kar. Naiwnie egoistyczna orientacja oparta na zasadzie wymiany świadczeń i nieprzeszkadzania współistnieniu. Etap konwencjonalnego wypełniania norm. Orientacja „dobrego chłopca” (polegająca na akceptowaniu, sprawianiu przyjemności i niesieniu doraźnej pomocy). Orientacja posłuszeństwa autorytetom i respektowania ustalonego porządku. Etap samorodnych zasad moralnych.

Normy moralne

Do najbardziej zasłużonych autorów badających wpływ ojca na stopień internalizacji norm moralnych zaliczyć należy Martina Hoffmana, który przedstawił szereg ciekawych studiów na ten temat (1970, 1971a, 1971b, a także M. Hoffman i H. D. Salzstein 1967). Autor ten na podstawie badań nad zachowaniem uczniów klas siódmych stwierdził kilka bardzo istotnych prawidłowości. Do najważniejszych z nich należą: Identyfikacja z ojcem u chłopców wpływa na właściwą internalizację norm moralnych i poczucie winy przy naruszeniu tychże norm. Stosowanie przez ojca siły (tj. kar fizycznych, zmuszanie dziecka itp.) zarówno u chłopców, jak i dziewcząt powoduje powierzchowne jedynie przyswojenie norm moralnych, co przejawia się brakiem jakiegokolwiek poczucia winy przy ich naruszeniu, a także brakiem gotowości do rozumienia innego człowieka. Surowe metody wychowawcze stosowane przez ojca, jak stwierdza M. Hoffman, ściśle korelują z tendencją do zwierzeń u dzieci. Zwierzenia te jednaką jak twierdzi autor, nie stanowią dowodu głębszej wrażliwości moralnej, lecz są wskaźnikiem braku dojrzałości i potrzeby uległości (szczególnie wobec dorosłych o autorytatywnej pozycji).
Najbardziej korzystną dla ukształtowania się u dziecka emocjonalnych składników wartościowania moralnego okazała się łagodna postawa wychowawcza ojca, połączona z okazywaną przez niego w dużym stopniu czułością. Uczucia moralne zarówno u chłopców, jak i u dziewcząt rozwinięte były szczególnie wszechstronnie, gdy ojciec liczył się z opinią dziecka na temat jego zabiegów wychowawczych.

UCZUCIA MORALNE

Emocjonalny stosunek do norm moralnych jest, jak wiadomo, świadectwem właściwej internalizacji norm moralnych, jest — jak by to powiedzieli psychoanalitycy — dowodem rozwoju najwyższej warstwy osobowości człowieka, tj. „superego”. W potocznym zaś rozumieniu jest to rozwój wrażliwości na sprawy innych ludzi, poczucie potrzeby czynienia dobrze, a przede wszystkim silna wewnętrzna chęć doskonalenia się, czyli to, co zwykło się potocznie nazywać „sumieniem”. Ta najważniejsza strona norm moralnych, jak każde zjawisko natury uczuciowej, jest mało dostępna badaniom empirycznym, stąd też badań tego typu jest niewiele. Przed przystąpieniem do referowania badań nad wpływem ojca na kształtowanie się emocjonalnej sfery postaw moralnych trzeba wspomnieć, że omawiane w pierwszej części niniejszej pracy poglądy Z. Freuda, jakoby dziewczynki i kobiety miały słabiej rozwinięte „superego”, nie znalazły potwierdzenia w badaniach empirycznych. I tak np. Ch. B. Keasey (1972) prowadził badania nad siłą motywacji moralnej u dzieci płci obojga i stwierdził, że motywacja wypływająca z przyswojenia sobie norm moralnych jest silniejsza u dziewczynek niż u chłopców. Wprawdzie różnice te nie były statystycznie istotne, niemniej jednak wyraźnie zaprzeczają poglądowi Z. Freuda, jakoby motywacja moralna była słabsza u dziewcząt i u kobiet. Pogląd więc o „z natury” mniej rozwiniętym „superego” u kobiet, podobnie jak wiele innych konstrukcji teoretycznych przedstawianych przez ortodoksyjnych psychoanalityków, jest jedynie świadectwem panujących ówcześnie poglądów na temat psychiki kobiety.

Stosowanie różnych metod

Wpływ ojca na różne postacie zachowania się moralnego i społecznego stwierdzany był także, gdy stosowano inne metody badań, nie tylko badania odporności na pokusy. Nieco zbliżoną np. techniką E. Rutheford i P. Mussen (1968) badali przyczyny hojności u czteroletnich chłopców. Dzieciom tym wręczono po 18 cukierków, mówiąc, że cukierkami tymi powinny się podzielić z dwojgiem innych dzieci. Następnie dzieci te podzielono (na podstawię ich zachowania się w czasie eksperymentu) na dwie grupy, tj. skąpych (zatrzymujących wszystkie cukierki dla siebie) oraz hojnych (oddających innym dzieciom więcej niż 15 cukierków). Następnym etapem badań było zaaranżowanie w celach diagnostycznych zabawy lalkami, nastawionej na wysondowanie stosunku badanych dzieci do swych rodziców. Dane na ten temat nie były niestety poparte ocenami rodziców. Porównując obie grupy badanych chłopców, tj. skąpych i hojnych, autorzy stwierdzili, że dzieci przejawiające w wysokim stopniu hojność uważały swych ojców za bardziej opiekuńczych i darzących dzieci „ciepłymi” uczuciami. Według interpretacji uzyskanych wyników badań przedstawionych przez E. Rutheforda i P. Mussena opiekuńczy ojciec stanowi dla dziecka lepszy model hojności wobec innych. B. A. Speece (wg: D. B. Lynna 1974) prowadząc badania wśród dzieci w wieku szkolnym (od trzeciej do szóstej klasy) ustalił, że stopień altruizmu u badanych (oceniany przez inne dzieci) współwystępuje z opiekuńczą postawą ojców oraz ilością czasu spędzonego przez ojców z dziećmi.

Większość woli matke

Jak się okazało, 74% studentów oszukujących, zapytanych o to, którego rodzica „wolą”, wybrało matki, podczas gdy wśród studentów nie oszukujących matki preferowało 36%. Inna, bardzo istotna różnica dotyczyła sposobu karania przez ojców studentów oszukujących i nie oszukujących. I tak 78% oszukujących i 48% nie oszukujących podało, że ojcowie ich najchętniej posługiwali się różnego rodzaju karami fizycznymi. Kary „psychiczne” (tj. upominanie, tłumaczenie, perswazja itp.) jako główne sposoby karania stosowane były przez ojców w stosunku do 22% studentów oszukujących i 52% nie oszukujących. Jak podkreśla D. W. MacKinnon, podobnych różnic nie udało się stwierdzić w przypadku sposobów karania, przez matki. Ponadto dla studentów nie oszukujących kary wymierzane przez ojca były „ważniejsze”. Surowość ojca pozytywnie korelowała z wysoką odpornością na pokusy u dzieci w wieku 6—8 lat w badaniach prowadzonych przez R. P. Walsha (1968). Dzieci, które miały surowych ojców, w sytuacji „pokusy” (polegającej na przebywaniu przez 15 minut w pomieszczeniu wypełnionym atrakcyjnymi zabawkami, których nie wolno było dotknąć) przez cały czas nie wstawały nawet z krzesła, aby podejść do ciekawych zabawek. Współzależności pomiędzy postawą ojca i skłonnością dzieci do oszustwa zostały stwierdzone w badaniach prowadzonych przez L. I. Pearlina, M. R. Yar- rowa i H. A. Scarra (1967). W badaniach tych okazało się, że tendencje do oszukiwania w sytuacjach badania odporności na pokusy występują szczególnie u tych dzieci, których ojcowie kładą szczególny nacisk na to, aby dziecko zdobywało sukcesy w nauce szkolnej, wtedy gdy wmawiają dzieciom, że cała ich przyszłość zależy od pozytywnych wyników w nauce szkolnej. Tendencje te nasilają się szczególnie w przypadku, gdy pozycja społeczna i materialna ojca zmuszającego dziecko do osiągania sukcesów jest niska.

Badania te dostarczyły wiele interesujących informacji

Z punktu widzenia omawianego obecnie a- spektu postaw moralnych na podkreślenie zasługuje to, że u chłopców odporność na pokusy (oceniana na podstawie kradzieży słodyczy, oszukiwania i wykonywania zabronionych czynności) jest tym większa, im bardziej czuli (ajfectionate) są ojcowie. Obok czułości ojców z dużą odpornością na pokusy u synów koreluje także surowość ojców. Te dwa składniki stosunku ojca do synów (tj. czułość oraz surowość) są, zdaniem R. R. Searsa i jego współpracowników, najważniejsze w wykształceniu wysokiej odporności na pokusy. W swych wypowiedziach na temat „filozofii” wychowania ojcowie mający synów przejawiających największą odporność na pokusy podkreślali, że najważniejszym zadaniem w wychowaniu jest „nauczenie dziecka odróżniania dobra od zła”. U dziewczynek wysoki stopień Odporności na pokusy współwystępował z częstym krytykowaniem przez ojca i wytykaniem przez niego różnego rodzaju mankamentów w postępowaniu dziecka. Tak więc, jak stwierdzają autorzy, duża odporność na pokusy jest u dziewczynek wynikiem dostosowywania się do wysokich wymagań rodziców, a szczególnie ojców. Bardzo znamienne wyniki — ze względu na omawiane obecnie zagadnienie — uzyskał również D. W. MacKinnon (1938) badając odporność na pokusy u studentów college’u. Sytuacja eksperymentalna (tzn. sprawdzanie stopnia odporności na pokusy) wyglądała w ten sposób, że studenci otrzymali do rozwiązania trudny test wiadomości, z jednoczesnym wskazaniem, gdzie znajdują się odpowiedzi na zadane w teście pytania. Studentów tyeh poinformowano jednak, że korzystanie z gotowych odpowiedzą jest bezwzględnie zabronione. Następnie obserwowano, kto oszukiwał, tj. korzystał z gotowych odpowiedzi pomimo zakazu.

BEHAWIORALNE ASPEKTY POSTAW MORALNYCH

Ogólnie trzeba tylko powiedzieć, że metoda ta polega na stawianiu badanego w sytuacji, w której może złamać różnego rodzaju zakazy (np. pozostawienie dziecka samego z otwartym pudełkiem czekoladek, uprzednio poinformowawszy je, że są to czekoladki innego dziecka, dawanie „okazji” do oszukiwania, kłamania itp.), a następnie stwierdzanie, czy zakazy te zostały naruszone i ewentualnie, w jakim stopniu.
Należy także podkreślić, że metoda badania odporności na pokusy nie zawsze ogranicza się do badania behawioralnego aspektu postaw moralnych, często bowiem stosowana jest w celu badania emocjonalnych i intelektualnych składników motywacji zachowania się w sytuacji wyboru moralnego. Jednakowoż „pozycję wyjściową” tej metody stanowi rejestracja określonej formy zachowania, czyli tego, co przyjęto jako „behawioralny aspekt postaw moralnych”. Najobszerniejsze chyba badania nad wpływem ojca (a także matki) na zachowanie się dziecka w sytuacji wyboru moralnego przeprowadził R. R. Sears wraz ze swymi współpracownikami (1Ś65). Autorzy ci badali różne wskaźniki socjalizacji dzieci czteroletnich, m.in. przystosowanie się do roli płci, agresję, uległość oraz, co jest najistotniejsze ze względu na omawiane obecnie badania, odporność na pokusy, a następnie szukali korelatów tego zachowania, głównie
w sposobach oddziaływań wychowawczych rodziców. Dane na temat metod zabiegów wychowawczych stosowanych przez ojca i matkę otrzymali autorzy na podstawie badań kwestionariuszowych. Pytania zawarte w kwestionariuszu dotyczyły trzech spraw: 1). metod karania, 2) poglądów ogólnych na temat sposobów wychowania dzieci i 3) oceny własnego dziecka (będącego przedmiotem badań).

ZNACZENIE OJCA W ROZWOJU MORALNYM DZIECKA

Chcąc przedstawić w ogólnych zarysach dosyć liczne i niezwykle różnorodne badania empiryczne nad wpływem ojca na postawy moralne dziecka, należy najpierw ustalić pewien porządek prezentacji tychże badań. W amerykańskiej literaturze psychologicznej dotyczącej problemów rozwoju moralnego (skąd głównie czerpano dane) najczęściej dzieli się badania nad kształtowaniem się postaw moralnych na trzy grupy: 1) badania dotyczące behawioralnych aspektów postaw moralnych, 2) badania nad tzw. uczuciami moralnymi oraz 3) badania nad poznawczymi (kognitywnymi) aspektami moralności. Wydaje się więc, że ów sposób grupowania badań będzie również najkorzystniejszy dla potrzeb niniejszego rozdziału, pomimo że nie jeet on, jak nietrudno zauważyć, ani precyzyjny, ani jedyny. Zezwala jednak, jeśli użyć sformułowania Arystotelesa, na „ten stopień jasności, na jaki przedmiot ten pozwala”. Do badań nad behawioralnymi aspektami postaw moralnych zaliczono te, które zachowanie się dziecka w sytuacji wyboru moralnego oceniają najpierw w formie opisu zewnętrznego, tzn. rejestrują: „wystąpiło”, „nie wystąpiło” lub „w jakim stopniu wystąpiło”. Przy tego typu podejściu pomija się niejako motywacyjną stronę zachowania w sytuacji wyboru moralnego. Następnym etapem postępowania badawczego jest szukanie korelatów poszczególnych form zachowania się. Z punktu widzenia tematu tego rozdziału najbardziej istotne jest śledzenie związków między formami zachowania się dziecka w sytuacji wyboru moralnego a różnymi rodzajami opieki ojcowskiej bądź jej brakiem. Prawdopodobnie najwięcej badań ukazujących wpływ ojca na zachowanie się dziecka w sytuacji wyboru moralnego przeprowadzonych zostało metodą eksperymentu laboratoryjnego, zwaną w literaturze psychologicznej metodą „badania odporności na pokusy”. Metodę tę omówił w naszym piśmiennictwie Z. Kość (1976), nie ma więc potrzeby poświęcać jej obecnie więcej uwagi.

Podstawy matek

Lepsze na ogół postawy wychowawcze matek wypływają, być może, z tego, że matka lepiej niż ojciec zna swoje dziecko. Różnice w zakresie znajomości dzieci przez ojców i matki zostały ukazane w badaniach prowadzonych przez J. C. Marshalla i Mowrera (1968). Autorzy ci zbadali za pomocą kwestionariusza zainteresowań zawodowych chłopców ze starszych klas szkoły średniej, a następnie takie same kwestionariusze przedstawili matkom i ojcom prosząc, aby wypełnili je w ten sposób, w jaki ich zdaniem wypełniłby syn. Jak się okazało, matki dużo lepiej znały zainteresowania zawodowe swych synów niż ojcowie. Rzecz ta wydaje się o tyle dziwna, że byli to chłopcy już starsi, których ojcowie deklarowali się jako wyraźnie zainteresowani w sprawie wyboru przez syna zawodu i kierunku dalszego kształcenia. Na zakończenie powyższych rozważań nad niektórymi aspektami podobieństwa dziecka do ojca zastanowić się należy nad mechanizmami psychologicznymi będącymi podłożem tego ważnego elementu procesu rozwoju społecznego. Najprecyzyjniej kwestia ta ukazana została w stworzonej przez A. Bandurę teorii uczenia społecznego, która jest, jak to podkreślano w rozdziale pierwszym, rozszerzeniem szeregu praw znanych przez tzw. teorię uczenia (1971, 1973). Jak pamiętamy, według założeń owej teorii, ten rodzic służy jako najlepszy „model” danego typu zachowania się, który w największym stopniu posiada możliwość udzielania nagród. Na ogół pokrywa się to w życiu rodzinnym z pozycją danego rodzica w rodzinie. Wspomnianą powyżej ogólną prawidłowość potwier dzają liczne badania psychologiczne nad wpływem pozycji danego rodzica w rodzinie na stopień podobieństwa dzieci do poszczególnych rodziców. Z badań tych na ogół wynika (por. E. M. Hetherington 1965), że ten rodzic, który dominuje w rodzinie, jest bardziej naśladowany przez dzieci.

Reguła zawodu

P. G. Jenson i W.,K. Kirchner (1955) stwierdzili, że wyfbór przez syna podobnego do ojca zawodu można uznać za regułę, synowie bowiem tylko wtedy wybierają inny zawód, kiedy mają okazję wybrać łatwiejszy typ pracy lub zawód o wyższym społecznym prestiżu.
Jak wiadomo, wpływ rodziców uwidocznia się nie tylko w wyborze odpowiedniego zawodu, ale także, a być może przede wszystkim, w stosunku do tego zawodu oraz do pracy w ogóle. Fakt ten ma ogromne znaczenie z tego względu, że przy dużej zmienności zawodów nie byłoby możliwe przyswojenie sobie w domu rodzinnym poglądów na temat poszczególnych typów pracy, można natomiast „przesiąknąć odpowiednią atmosferą pracy”, co później uwidocznia się w różnych przejawach stosunku do wykonywanej pracy. Ten niezwykle ważny problem — wpływu poszczególnych rodziców na wytworzenie określonego stosunku do pracy — nie jest niestety łatwy do empirycznego wyjaśnienia (a w każdym razie takiego, które nie budziłoby zastrzeżeń pod względem metodologicznym). Badania nad wpływem rodziców na typ „filozofii” zawodu studentów przygotowujących się do pracy nauczycielskiej prowadzili R. E. Campbell i J. E. Horrocks (1961). Autorzy ci stwierdzili, że poglądy na metody wychowania ukształtowane zostały na podstawie podobieństwa do tych, jakie reprezentowali rodzice, tej samej płci, a więc wpływ na „filozofię” zawodu nauczycielskiego u synów miał przede wszystkim ojciec, podczas gdy u córek — matka. Przy okazji warto zaznaczyć, że mężczyźni w świetle wyników badań przeprowadzanych przez W. C. Bronsona, E. S. Kattena i N. Livsona (1959) w swych poczynaniach wychowawczych są od kobiet mniej pomysłowi, okazują większą skłonność do naśladowania tych samych wzorców postępowania z dzieckiem, jakie zaobserwowali w dzieciństwie u swych ojców.